Co ma wspólnego świadomość z jedzeniem?

Świadomość poprzez jedzenie

W jednym z moich poprzednich tekstów o podświadomości, opisałam relacje między umysłem świadomym i podświadomym. Dla przypomnienia, nasza świadomość stanowi 3-5%, pozostałe 95-97% to sfera podświadoma, czyli wszystko, co się tam znajduje jest nasze i wpływa na nas w każdej sekundzie naszego życia, ale nie jesteśmy tego świadomi. To trochę tak, jakby podświadomość pociągała za sznurki naszych wyborów, decyzji, preferencji, reakcji emocjonalnych, jak również tego co i jak jemy, co się dzieje z naszym ciałem, jak kształtuje się sylwetka i jej proporcje (czy i gdzie odkłada się tłuszcz), jaką postawę ciała przyjmujemy (czy prostą, czy się garbimy), czy mamy chęć i motywację, by schudnąć, czy też podświadomie czerpiemy korzyści z tego, że mamy mniej lub więcej kilogramów.

Przykład: Pewna kobieta, która była na wysokim kierowniczym stanowisku w firmie zdominowanej przez mężczyzn mimo starań nie mogła schudnąć. W procesie diet coachingu okazało się, że dzięki swojej nadwadze czuje się większa, bardziej zauważalna i autorytatywna. Oczywiście na poziomie świadomym nie zdawała sobie sprawy z ukrytych determinantów swoich problemów z wagą. Kiedy sobie to uświadomiła, zniknął sznurek, który z poziomu podświadomego blokował proces odchudzania.

Swoją pracę z osobami z nadwagą i problemami z odżywianiem zaczynałam jako diet coach. Już podczas pierwszych prowadzonych przeze mnie sesji odkryłam, że zaburzenia odżywiania, złe nawyki żywieniowe, problem z motywacją i samoakceptacją mają mało wspólnego z jedzeniem. Są raczej konsekwencją nieuświadomionych programów, wzorców, pozostałości po wcześniejszych doświadczeniach, które PRZEJAWIAJĄ się w sferze jedzeniowej. Podobnie jak nadużywanie alkoholu ma mało wspólnego z samym aktem picia, który jest jedynie konsekwencją pewnego bagażu, który zaległ w naszej podświadomości. Takie konsekwencje mogą objawiać się pod różnymi postaciami: zakupoholizmu, pracoholizmu, depresji, nadopiekuńczości, fobii, zachowań kompulsywnych, gniewu i agresji, dolegliwości somatycznych itp. Słowem, wszystko, co  przeszkadza nam w byciu spokojnym i szczęśliwym, ma źródło w NIEŚWIADOMOŚCI. Co to dla nas oznacza? A no to, że aby faktycznie pozbyć się problemu, trzeba dotrzeć do jego źródła. I tylko tyle. Kiedy już tam dotrzemy, a więc nasz umysł świadomy je zobaczy, to, co było nieświadome staje się świadome i przestaje mieć nad nami kontrolę. Jednocześnie nasza świadomość zostaje poszerzona o ten aspekt nas samych, z którego do tej pory nie zdawaliśmy sobie sprawy, a który, gwarantuję, wpływał nie tylko na tę jedną sferę naszego życia. To się nazywa rozwój osobisty, rozwój świadomości albo przejmowanie kontroli nad własnym życiem.

Nie jesteś w stanie rozwiązać problemu z poziomu, na którym powstał, co doskonale obrazuje dlaczego diety, restrykcje, wyrzeczenia i zmiany na poziomie zachowań jedzeniowych nie zadziałają (przeczytaj cały artykuł o tym, dlaczego diety nie działają) – mam na myśli skuteczność „raz na zawsze”. Oczywiście część z Was nadal będzie sięgać po cudowne środki odchudzające i diety cud – lubimy konkrety podawane na tacy i opakowane w nadzieję, jaką w nich pokładamy – jednak prędzej czy później zdasz sobie sprawę, że to droga donikąd, błędne koło, ruina finansowa i emocjonalna. Bo źródło wciąż tkwi w podświadomości i da o sobie znać w ten czy inny sposób (jak nie jedzenie to inne uzależnienie, jak nie uzależnienie to choroba itp.).

Prowadząc procesy diet coachingu nie mogłam się powstrzymać, żeby nie zajrzeć głębiej. Wykorzystywałam wtedy wiedzę o naturze świadomości taką, jaką w tamtym momencie miałam, ale przede wszystkim szłam za głosem intuicji, który podczas spotkań z pacjentami/klientami zawsze w zdumiewający sposób mnie prowadzi. Co odkryłam? Jedzenie i wszystkie zachowania około jedzeniowe są fantastycznym SYGNAŁEM, dzięki któremu jak po nitce do kłębka możemy przedostać się do tego, co nieuświadomione i co kieruje nami w więcej niż tej jednej sferze życia. Prawdziwym celem programu „Świadomość poprzez jedzenie” jest integracja nieświadomych aspektów siebie, które przejawiają się w sferze jedzeniowej, a efektem ubocznym – odzyskanie idealnej wagi i sylwetki ciała. Parafrazując C.G Junga: Dopiero kiedy uczynimy nieświadome – świadomym, przestaje ono rządzić naszym życiem, a my przestajemy nazywać to przeznaczeniem.

Zapraszam na sesje!

Z miłością,
Dominika