Czym jest Umysł? 12 rzeczy, które musisz wiedzieć.

ego, podświadomość, jaźń
Aby móc w pełni stanowić o swoim życiu, być wolnym i decyzyjnym, a nie poddanym uwarunkowaniom, schematom czy programom, które sterują myślami, reakcjami i emocjami z poziomu nieświadomego, dobrze, żebyś wiedział czym jest twój umysł. To bardzo ułatwi rozwój świadomości i pozwoli Ci już teraz obserwować go z poziomu wyżej, a także kierunkować swoją Uwagę z pozycji zarządzającego, zamiast bezwiednie poddawać się stanom, w które umysł wciąga Cię z częstotliwością odpowiadającą stosunkowi Twojej nieświadomości do świadomości w danym okresie życia.

12 rzeczy, które musisz wiedzieć o twoim własnym umyśle:

  1. Jest Was dwoje

    Najprościej rzecz ujmując rozpoznajesz siebie jako umysł, jednak dzieje się tak tylko na skutek utożsamienia z umysłem/ciałem. Drugi “Ty” to Głos Serca, intuicja, czucie, przeczucia, impulsy, które płyną nie-z głowy. Wyobraź sobie, na potrzeby zrozumienia tego punktu, że istnieją dwa osobne, bardzo realne byty, z których każdy ma swoje cele i pragnienia, i są one dokładnie różne, przeciwstawne, wzajemnie wykluczające się. Jeden byt to (nazwijmy to umownie) Serce, drugi to umysł. Oba żyją w Tobie. Ich głosy mają różną jakość, a to znaczy, że wprawny i wyćwiczony Obserwator nie jest w stanie ich pomylić. Im bardziej pogrążony jesteś w nieświadomości, tym intensywniej słyszysz Głos Umysłu. W skrajnych przypadkach, np. u osób narcystycznych, jest to jedyny głos, jaki słyszą, w związku z czym takie osoby będą twierdziły, że żaden inny głos nie istnieje. Jest to ekstremalny przykład utożsamienia z ciałem. Z kolei wraz z rozwojem świadomości, głos umysłu cichnie lub jest łatwo rozpoznawalny jako umysł, dzięki czemu już mu się nie poddajesz, natomiast na pierwszy plan wyłania się czucie i intuicja, czyli Głos Serca, który na wyższych poziomach świadomości (powyżej 500 na Mapie Poziomów Świadomości dr Davida R. Hawkinsa), przejmuje prowadzenie w Twoim życiu. Nie dzieje się to samo z siebie – wymaga Mocy, dzięki której możliwe jest podjęcie decyzji o tym, by głos umysłu poddać Sercu. To dosłownie rezygnacja ze “swojego” życia (to, co z umysłu rozpoznawane było do tej pory jako “ja” i “moje” musi zostać poświęcone – w istocie poświęcasz jedynie zespół mechanizmów obronnych, a nie żaden realny byt, o czym mówi następny punkt).

  2. Umysł to tylko zespół mechanizmów obronnych.

    To, co rozpoznajesz jako “ja” ze wszystkimi celami, marzeniami, chciejstwami, problemami, traumami, zasobami, określeniami i przywiązaniami to tak naprawdę misterna konstrukcja mechanizmów obronnych, mających chronić przed fizyczną śmiercią (więcej na temat tego, jak i po co powstał umysł opisuję w mojej książce, która się pisze). Umysł nie jest realnym bytem, choć tak Ci się wydaje i choć póki co nadajesz mu taką realność, że wydaje Ci się, że jest OSOBĄ (Tobą).

  3. Wszystkie działania umysłu są podporządkowane jednemu celowi: fizycznemu przetrwaniu

    Sposób “myślenia” umysłu jest mniej więcej taki: skoro przeżyłem tyle lat żyjąc tak, jak do tej pory, to znaczy, że to działa. A skoro to działa, to trzeba się tego trzymać za wszelką ceną i absolutnie nie można nic zmieniać. Stąd Twoje przywiązanie do strefy komfortu i opór przed zmianą.

  4. JEDYNĄ funkcją umysłu jest nie pozwolić Ci podążać za Głosem Serca.

    To tak, jakby narodził się człowiek, który z powołania, pasji, miłości i w ogóle każdą komórką swego ciała był urodzonym strażnikiem, stojącym na bramce. Bycie strażnikiem to całe jego życie, jest na swej funkcji tak zafiksowany, iż gotów jest umrzeć, byle nie przepuścić nikogo za bramkę. W związku z tym, że pilnowanie bramki jest dla niego wszystkim, całe życie spędza na doskonaleniu sposobów, w jakie nie pozwala nikomu przekroczyć bramki, której pilnuje. W swym arsenale sposobów ma: zastraszanie, manipulowanie dzięki znajomości słabych punktów człowieka, obiecywanie i nęcenie, kłamstwa, racjonalizacje (dlaczego masz nie przekraczać bramki), zwodzenie i uwodzenie, sprytne sprawianie, że wydaje Ci się, że możesz przekroczyć bramkę w każdej chwili i tym się zadowalasz (podczas gdy w rzeczywistości strażnik zapewnił sobie jedynie, że na jakiś czas nie będziesz próbował bramki sforsować).

    ĆWICZENIE: Aby lepiej rozpoznać sposób działania własnego umysłu, wyobraź sobie, że masz przekonać siebie, aby czegoś nie zrobić, czyli zdemotywować siebie. Jakie zdania sobie zaserwujesz? Czym się nastraszysz? Co mógłbyś sobie obiecać? Które słabości wykorzystasz, aby przekonać siebie do powstrzymania się od działania? Jakie haki mógłbyś na siebie samego założyć? Jakie jeszcze inne sposoby byłyby skuteczne (wykaż się kreatywnością). Zrób to w akcie szczerości z samym sobą, a stanie się cud, gwarantuję.
  5. Umysł nie jest zdolny, aby kochać.

    Ponieważ nie jest osobą tylko zespołem mechanizmów obronnych ukierunkowanych na jeden cel. To, do czego jest zdolny, a co uznajesz za miłość to: pożądanie, przywiązanie, potrzeba posiadania na własność, dążenie do zapewnienia sobie komfortu (poczucia pełni), które jest pozorne, gdyż jest efektem tworzenia wielu przywiązań do rzeczy zewnętrznych, które ze swej natury są nietrwałe i poza jakąkolwiek kontrolą. Obnażenie tego, iż niemożliwe jest doświadczenie pełni z poziomu umysłu, ujawnia się w sytuacjach, kiedy coś tracisz. Kiedy umysł jest do czegoś bardzo przywiązany (np. do partnera), wówczas twojej egzystencji towarzyszy nieustający, podświadomy niepokój związany z tym, że możesz to utracić (stąd zazdrość, tłumiona agresja, niepewność, rezygnacja, depresja i inne, niskowibracyjne stany świadomości).

  6. Umysł nie rozpoznaje Jaźni, czyli Istoty.

    Kiedy życiem kieruje umysł, osoby i w ogóle wszelkie istoty, jakie spotykasz, nie są rozpoznawane jako to, czym w istocie są (unikatowe, doskonałe takie, jakimi są), tylko nakładane są na nie oczekiwania, co do tego, jakie powinny być. To tak, jakby umysł miał wyobrażenie całego Twojego życia w postaci makiety czy modelu i wszystko, co się w życiu pojawia, natychmiast przykłada do tego efemerycznego i nierzeczywistego modelu. W efekcie umysł poszukuje osób, które obsadzi w swej makiecie życia, wtłoczy je w ciasne role i będzie wielce udręczony za każdym razem, gdy rozpozna, że cokolwiek z prawdziwego życia próbuje wyjść poza swą rolę i sztywne schematy stworzone z oczekiwań. Innymi słowy umysł nie jest zdolny do akceptacji niczego takim, jakie to coś jest, przez co wszędzie widzi problemy wynikające z prostego faktu, iż każda istota jest swoista i niezwykła, wyposażona w wewnętrzny imperatyw do wolności, co dla umysłu jest tożsame z zagrożeniem, któremu usilnie i wciąż próbuje przeciwdziałać. Stąd ciągła udręka i nieobecność spokoju u osób, zdominowanych przez umysł.

  7. Umysł projektuje rzeczywistość, w której “żyje”.

    Twój umysł powstał na wzór i podobieństwo Boga, czyli Wyższej Jaźni, czyli Umysłu Absolutnego. Naturą umysłu jest tworzenie. Bóg tworzy poprzez szerzenie i ekspansję, twój mały umysł “tworzy” poprzez projektowanie. Oznacza to, że makieta, o której mowa w punkcie wyżej jest wytworem umysłu i jest jego rzeczywistością. Jednakże Rzeczywistość w zderzeniu z rzeczywistością wytworzoną przez umysł, zawsze okazuje się inna. A ponieważ umysł wierzy w jedyną, wytworzoną przez siebie rzeczywistość, natychmiast zakłada, że wszystko, co niezgodne ze swym wytworem (oczekiwaniami), nie ma prawa istnieć i jest nie do zaakceptowania. To jest właśnie źródło dokładnie wszystkich problemów, jakich doświadczasz, kiedy w twym życiu dominuje umysł. Rzeczywistość przez duże “Rz” jest dla umysłu po prostu nieprzewidywalna, bezgraniczna i potężna i nie sposób oczekiwać, że wpasuje się w wąskie i nienaturalne, wymyślone ramy. Jest to oczekiwanie niemożliwego, które odbywa się tak długo, jak długo umysł dominuje nad Sercem. To oczekiwanie jest bezpośrednią i jedyną przyczyną całego cierpienia, jakie częściej lub rzadziej odczuwasz (częstotliwość ta zależy od Twojego poziomu świadomości, a więc od stopnia, w jakim w Twoim życiu kierujesz się umysłem w stosunku do oddania przewodnictwa Sercu).

  8. Umysł nie jest zdolny znieść prawdy o sobie.

    Ten punkt jest bardzo istotny, ze względu na implikacje odzwierciedlane w praktyce, czyli w życiu. Prawda o umyśle jest taka, że nie jest żywą istotą, nie jest osobą, nie jest Tobą. Prawda o umyśle jest taka, że jest to zespół mechanizmów obronnych, które, gdy się je obnaży, rozbroi i usunie, ukazują to, co pod nimi – a jest tym dokładnie nic. Umysł nie istnieje. Wydaje się, że istnieje tylko dzięki sposobom, w jakie odwodzi Cię od tego, byś sprawdził czym tak naprawdę jest. Oczywiście jedyny sposób, by to sprawdzić (sprawdzić prawdziwość moich słów o tym, czym jest umysł) to zrobić dokładnie to, czego się najbardziej boi i od czego Cię odwodzi – przyjrzeć się każdej jednej racjonalizacji (czyli “prawdzie”, którą “wiesz” o sobie i o świecie) i sprawdzić, czy zgadza się ona (prawda, którą nosisz w głowie jako pewnik) z empirycznie doświadczaną Rzeczywistością. Empirycznie czyli w działaniu, w doświadczeniu, nie w teorii i myślach. I nagle okazuje się, że jest tam w Tobie taki ktoś, kto bardzo, bardzo nie chce, żebyś coś sprawdził w doświadczeniu. Narzędzia, jakimi się posługuje, by Cię od tego odwieźć to: zniechęcenie, lenistwo, odkładanie na później, uciekanie od tematu, rozpraszanie uwagi (np. zamiast być sam ze sobą i skontaktować się tu i teraz z własnym wnętrzem, własnym czuciem, zaczynasz szukać sobie zajęcia, oglądać filmy, telewizję, seriale, jeść, siedzieć w internecie, sięgać po alkohol, używki, popadać w uzależnienia, czytać i oglądać treści o rozwoju świadomości, zamiast praktykować -> to jest jedna z największych pułapek 😉 etc.). Ponadto jednym z mechanizmów, które stoją w pierwszym szeregu, czyli takim, który na samym wstępie uniemożliwia w ogóle dotknięcie tematu zastanowienia się, czym jest umysł (to ten mechanizm więzi w nieświadomości ok. 78% ludzkości) jest zaprzeczenie, które pojawia się natychmiast, gdy tylko temat świadomości zostaje poruszony. Zaprzeczenie to objawia się w reakcjach takich jak: agresja, wyśmiewanie, wmawianie, że to z tym, który niesie światło świadomości coś jest nie tak (obojętnie czy chodzi o osobę, czy o książkę czy o jakikolwiek inny nośnik treści mogących otworzyć Serce).

  9. Umysł jest dokładnie tym samym, co ego, fałsz, złudzenie, racjonalizacja, myśli, szatan, strach.

    Serce jest dokładnie tym samym, co intuicja, Jaźń, Bóg, Wszystko, co Jest, czysta Świadomość, Oświecenie, Ty.

  10. Umysł = narcyzm

    Nie jest tak, że osoby narcystyczne są wyjątkowymi jednostkami z ciężkim zaburzeniem osobowości. Jeśli spojrzysz na istotę ludzką jako na kontinuum, gdzie jedną skrajność stanowi Umysł, a drugą Serce (Jaźń), to mała forma, czyli po prostu człowiek, jest zawsze usytuowany gdzieś na tym kontinuum. W zależności od aktualnego poziomu świadomości będzie albo bliżej punktu Umysł, albo bliżej Serca. 100% umysłu, czyli tylko ego, persona, bez kontaktu z Sercem to podręcznikowy, modelowy narcyz, a 100% Serca to urzeczywistnienie Jedni, czyli, z takiego punktu widzenia, jaki przyjęłam na potrzeby tego artykułu, Oświecony Mistrz. I teraz im bliżej, na tym kontinuum, jest się skrajności z napisem “Umysł”, tym więcej narcyzmu w osobie. Narcyzm zmniejsza się w miarę, jak człowiek zbliża się do przeciwnej skrajności z napisem “Serce”. Przeciętny człowiek, który nie rozwija świadomości pozostaje przez całe swoje życie mniej więcej w jednym punkcie na kontinuum, co może sprawiać wrażenie, że ludzie się nie zmieniają (zwłaszcza, kiedy to wrażenie, tę ocenę wystawia osoba pozostająca na niskim poziomie świadomości). Jednak osoby, które podjęły rozwój świadomości (w jakiejkolwiek formie, również czysto praktycznej, kiedy mogą nawet nie zdawać sobie sprawy, że to, co się z nimi dzieje, mądrość, jaką zdobywają i przemiana wewnętrzna, której efektem jest zwiększona wrażliwość, empatia i odpuszczenie dumy, to po prostu przemieszczenie na kontinuum świadomości) łatwo mogą się zorientować, że mają w sobie cechy narcystyczne. Czasem są tym przerażone, gdyż dowiedziały się, ze narcyzm to nieuleczalna choroba. Otóż to, co się tak naprawdę dzieje w toku rozwoju świadomości to POZBYWANIE SIĘ kawałków narcystycznych. Tym jest cały rozwój. Warto, bym tu nadmieniła, iż skrajności i przeciwieństwa, o których mowa w odniesieniu do nakreślonego kontinuum, nie są nimi w istocie ze względu na fakt, iż tylko jeden punkt rzeczywiście istnieje (Serce), bo Umysł jest, jak już wiemy, tylko złudzeniem.
    Cóż, Umysł nie zrozumie tych wszystkich rozwojowych paradoksów, ale Serce jak najbardziej 😉

  11. Umysł jest zawsze niezaspokojony – zaspokojenie go jest NIEMOŻLIWE

    Objawia się to tym, że zawsze czegoś chce, chce więcej, bardziej, mocniej, wciąż jest niewystarczająco. Jest jak otchłań bez dna. A to dlatego, że aby umysł istniał, potrzebna jest przyszłość. W istocie to umysł ją tworzy po to, by lokować w niej cele, po to, by nie doświadczać tego, co jest takim, jakie jest (bo wtedy to, co jest, jest Prawdą, a prawda jest taka, że umysł nie istnieje). To, o czym piszę możesz zaobserwować w takich własnych i cudzych przekonaniach, jak: dopiero kiedy będę szczupła, będę szczęśliwa albo dopiero kiedy zarobię tyle i tyle pieniędzy, będę się czuł bezpiecznie, albo dopiero, kiedy zrealizuję ten plan, poczuję spokój. O tym, że to nieprawda, na którą wciąż dajesz się nabierać niech zaświadczy to, ile razy tak właśnie sobie myślałeś i czy w związku z tym wszystkim, co zrobiłeś, zrealizowałeś, zarobiłeś itp. czujesz się tu i teraz spełniony, u celu, spokojny, bezpieczny i że nic, absolutnie nic już nie masz do zrobienia? Czy czujesz, że to koniec drogi? Nie? No to sprawdź, kto wyznacza te wszystkie cele i w jakim, tak naprawdę, celu?

  12. Mitem jest, że należy pogodzić umysł z sercem

    Podtrzymywaniu tego mitu w środowiskach rozwojowych i świadomościowych wynika z tego, że jeśli ktoś do swej egzystencji opartej na dominacji umysłu zaczyna dopuszczać Serce, wówczas jakość życia, odczuwana wolność i decyzyjność diametralnie się podnoszą. I podnosiłyby się nadal, aż do niedających się opisać stanów iluminacji i oświecenia, wraz z dalszym pomniejszaniem udziału umysłu i zastępowaniem go Głosem Serca w coraz większym obszarze życia. Jednakże umysł nie śpi i wciąż chce przetrwać, zatem sięga po takie argumenty i racjonalizacje, na które dają się nabrać osoby o wyższym niż totalna nieświadomość, stopniu świadomości. To właśnie racjonalizacje sprawiają, że zatrzymujesz się w miejscu, w punkcie, który spokojnie mógłbyś przekroczyć i wznieść się w wyższe stany duchowe, które prawdopodobnie postrzegasz jako dla Ciebie niedostępne. I zadowalasz się tą odrobiną świadomości. A raczej umysł się zadowala, bo znów mu się udało zatrzymać Cię w przejściu, wpół drogi do całkowitego połączenia z Sercem, czyli do odzyskania w pełni Siebie (co, przypominam, jest jedynym celem w życiu człowieka – tak długo jak nie zostanie on osiągnięty, tak długo będziesz odczuwał jakieś braki, a świat na zewnątrz Ciebie będzie w stanie cię skrzywdzić, gdyż MOC, której nie masz w sobie jest paliwem, zasilającym projekcję, czyli jedyną rzeczywistość, w której żyje umysł).

Te 12 punktów to oczywiście tylko wybrane informacje o umyśle, które mają Ci ułatwić rozpoznanie tego, kto tak naprawdę kieruje Twoim życiem, kto w nim dominuje, jak bardzo i czy jesteś tego świadomy. Umysł jest jak podszywacz, który udaje, że jest Tobą. Sam fakt, iż wydaje Ci się, że jesteś osobą, odrębną jednostką, niech będzie dla Ciebie informacją, że pozostajesz utożsamiony z umysłem. Najważniejsze, byś miał tego świadomość i nie wypierał tego, odwołując się do racjonalizacji, czyli argumentowania, dlaczego ten tekst to bzdury. Bo widzisz, to jest nadrzędny cel umysłu właśnie – nie dać się zdemaskować, nawet za cenę życia. Jednak Serce jest nieporównanie potężniejsze, a to dlatego, że jest jedynym, co naprawdę istnieje. Intencja, decyzja, postanowienie: WYBIERAM WIDZIEĆ PRAWDĘ – już wkrótce pozwoli Ci, dzięki mocy Prawdy, przekroczyć to, co wydaje się niemożliwe.

Z miłością 💜

*Zapraszam Cię z całego Serca na Cykl Mistrzostwa, który rusza 8 grudnia, oraz na pozostałe, organizowane przeze mnie warsztaty i sesje, z których wszystkie dotyczą tego samego – odzyskania Siebie.