Furtki dla Karmy

Furtki dla karmy

Taka koncepcja jakiś czas temu do mnie przyszła. Wyostrzyłam uwagę i poddałam ją weryfikacji w doświadczeniu. Działa perfekcyjnie.

Wstępne założenia:

Przyjmuję, że reinkarnacja jest faktem. Dusza jest nieśmiertelna, a okres, gdy jest wcielona (zamieszkuje ciało) nazywamy życiem (z ang. lifetime). Tak rozumiane życie jest czasem doświadczania różnych rzeczy i zdarzeń – można je w pewnym sensie przyrównać do sinusoidy, „raz na wozie, raz pod wozem”, „tęcza po burzy”, „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”, „jak se pościelesz, tak się wyśpisz” itd. – jest wiele ludowych powiedzeń, które o tym mówią. Rzeczy i zdarzenia, które nas spotykają są naszą własną realizacją. Scenariusz naszego (np. tego) życia stworzyliśmy sami i w każdej chwili piszemy lub nadpisujemy kolejne rozdziały, które będzie przeżywać nasza dusza (w tym i następnych okresach wcielenia). Pod tym względem jesteśmy perpetuum mobile i nie spotka nas nic, czego byśmy sami nie zaprojektowali. W ten właśnie sposób działa Karma – odtwarzanie zdarzeń na życzenie, na prośbę, jako konsekwencja, jako bagaż. Jest to podstawowy imperatyw, dla którego się rodzimy (wcielamy). Mowa w pismach natchnionych (także w Biblii, choć, jak wiemy, religia chrześcijańska od Soboru w Konstantynopolu w roku 553 z pobudek politycznych przestała uznawać reinkarnację za fakt) o wypełnieniu się Karmy albo wypełnieniu się czasu odnosi się do stanu, w którym dusza nie ma już powodów, bagażu, dalszej historii, kolejnych rozdziałów scenariusza, by się wcielać. To stan ostateczny, który jest przeznaczony każdej duszy (zatem każdej dziś żyjącej istocie na ziemi, Tobie właśnie), który osiągnie w sposób naturalny, gdy będzie na to gotowa.

Tyle tytułem wstępu. Powyższe wyjaśnienie ma brzmienie takie, jak ja tego doświadczam. Stare dusze* (na końcu artykułu małe wyjaśnienie) prawdopodobnie będą doświadczać tego bardzo podobnie, młodsze w sposób, jaki jest dla nich najbardziej odpowiedni. Ważne, żebyś nie przyjmował moich słów „na wiarę”, tylko brał z nich dokładnie tyle, na ile jesteś gotów (nawet jeśli będzie to całkowite zaprzeczenie tego, co przeczytałeś wyżej). Przejdźmy teraz dalej, do rzeczy bardziej uniwersalnej i użytecznej każdemu w życiu codziennym, do furtek.

Furtki dla Karmy

Krótko mówiąc są to wszystkie drobne, codzienne sytuacje, w których w grę wchodzi losowość. Zaczynając od tego, czy kanapka upadnie masłem do dołu po małe cuda czy prześladującego nas pecha.

Przykład z życia: Otwieramy we dwoje metalową furtkę. Mój partner ciągnie ją do siebie, kiedy ja próbuję palcami przesunąć zasuwkę. Furtka odbija z impetem prosto w moją dłoń. Jakimś cudem furtka nie uderza w moje palce.

Przykład z życia 2: Montujemy wiatę z drewna. Ciężka belka spada wprost na moją stopę. Ląduje milimetr obok mojego buta.

Przykład 3: Jazda samochodem po mieście stołecznym w godzinach szczytu. Oprócz własnej ostrożności na sytuację mają wpływ warunki atmosferyczne, uwaga innych kierowców i martwe pole w lusterkach. Jedni przejeżdżają bez szwanku, inni zaliczają stłuczkę.

Wylana kawa na klawiaturę albo na szczęście obok, potknięcie na oblodzonym chodniku zakończone upadkiem albo odzyskaniem równowagi, zamknięcie drzwiczek albo bolesne przytrzaśnięcie palca… można tak wymieniać w nieskończoność. To Karma w jednym ze swych wymiarów działa sobie perfekcyjnie sprawiedliwie. Codziennie i w każdej chwili. Bądź uważny, a będziesz w stanie uchwycić tę doskonałą prawidłowość w swoim własnym, codziennym życiu, a nawet przewidywać przyszłość. Kiedy to nastąpi, w sposób naturalny pojawi się zaufanie i jednocześnie zniknie lęk i strach przed czyhającymi na zewnątrz rozmaitymi zagrożeniami, od wypadków i złodziei po niedostatek.

Poniżej trzy wskazówki, jak generować dobrą Karmę w codziennym życiu:

  1. Bądź dobry dla zwierząt (przez moment pomyślałam, że tyle by wystarczyło).

Szanuj i respektuj ich potrzeby i preferencje, nie głaszcz na siłę kota, nie krzycz na psa, nie stawiaj siebie wyżej. Pająk wpadł ci do wanny? Pomóż mu się wydostać i zostaw w spokoju. Idąc drogą widzisz przewróconego na plecy żuka – pomóż mu się podnieść i odejdź. Wkurzają cię muchy i komary? Przestań się pieklić, a one przestaną cię wkurzać. Nie zabijaj. Zjadasz zwierzęta? Poczytaj trochę o ich smutnym losie albo wybierz się z wizytą do rzeźni – jeśli obudzisz świadomość w tym temacie jest duża szansa, że twoja podświadomość nie pozwoli ci ich jeść.

  1. Bądź empatyczny w stosunku do ludzi, współodczuwaj!

Prostą drogą do generowania tzw. „złej Karmy” (tej odpowiedzialnej za pecha i wypadki) jest ocenianie i osądzanie innych ludzi (w myślach, w słowach, w czynach). Osądy mają na celu jedną rzecz – by twoje ego poczuło się przez chwilę LEPSZE. Tymczasem ludzkie historie, ich uwikłania, determinanty postępowania itp. mają drugie, trzecie, czwarte… i tak dalej, dno. Każda historia ma swój początek, pomyśl tylko o swojej własnej… Zanim sam tego doświadczysz możesz przyjąć jako założenie, że każda dusza jest nieskazitelnie dobra i piękna, wówczas będziesz to w stanie dostrzec w absolutnie każdej ziemskiej istocie.

  1. I po trzecie, nie zacieraj rąk czekając aż Karma dopadnie Twojego wroga. Złorzeczenie zawsze odbija się rykoszetem. Dbaj o siebie i swoją Karmę, bo tylko ona podlega twojemu wpływowi. Życząc innym dobrze odczyniasz nieszczęścia, które mogłyby cię spotkać.

Dzięki, że przeczytałeś ten artykuł do końca – to nie przypadek. Niezależnie od tego co wiesz i w co wierzysz, bycie dobrym i współodczuwającym, szanującym wszelkie życie człowiekiem, popłaca. Temat Karmy jest o wiele bardziej złożony i wieloaspektowy – zaprezentowałam tu tylko moją koncepcję w odniesieniu do prozaicznych, codziennych zdarzeń.

*Jeśli ciekawi Cię temat wcieleń i ścieżki, jaką do tej pory odbyłeś, możesz to sprawdzić sumując cyfry swojej daty urodzenia i redukując je do jednej cyfry (np. 3.06.1986 – 3+6+1+9+8+6 = 33, 3+3 = 6). Wyjątkiem jest liczba 11 i jej wielokrotności, tj. 22,33,44… (w podanym przykładzie nie dodaje się więc do siebie trójek) – to tzw. liczby masterskie, stare dusze, które są blisko ukończenia cyklu reinkarnacyjnego i mogą odkryć w sobie misję wspierania innych dusz w rozwoju lub nauczania. Z kolei liczby pełne, takie, jak 10, 20, 30, 40… oznaczają, że w tym wcieleniu Twoja dusza odbywa przyspieszony kurs rozwoju, żeby przerobić więcej materiału. Osoby z obu tych grup prawdopodobnie poczują silny rezonans z powyższym tekstem.

  • Arek

    Cześć od jakiegoś czasu żyję według tych zasad to co tu jest napisane wiem jakoś sam z siebie może dlatego że jestem starą duszą z drogą 9 ale to wszystko prawda w życiu zaczynają się dziać cuda pozdrawiam serdecznie arek

    • Dzięki za Twój komentarz, Arku. Wiesz, takie jest przeznaczenie każdej duszy i każda dostaje niezliczone ilości szans (codziennie), żeby wstąpić na ścieżkę cudów, o której piszesz. Wyborów dokonujemy codziennie i to od nas, a nie od numerologicznych konfiguracji, zależy nasz los. Pozdrawiam ciepło 🙂

  • Radość

    Świetnie ujęta natura naszego istnienia. Mnie praw karmy nauczyło samo życie. Zacząłem dostrzegać korelację między moimi czynami dobrymi/złymi a zdarzeniami losowymi i tak jak piszesz przestałem się bać bo wiem, że mam wpływ na swoje szczęście.

    • Dzięki, Radość! Życie jest właśnie po to, żeby tego uczyć. Trzeba tylko być uczniem 🙂

  • Alina

    Ja z kolei przechodzę szybki kurs rozwoju(10), widzę to na każdym kroku,patrząc wstecz w młodości doświadczyłam tylu dziwnych zdarzeń,po to żeby teraz widzieć i wiedzieć więcej.Nie potrafię jedynie nie wkurzać się na głupotę,bezmyślność i okrucienstwo

  • Nie wiem jaka jestem duszą. Jak to policzyć czyli jaka cyfra do jakiej litery? Treść przemawia do mnie. Zwierząt od dawna nie jem. Psa mam ze schroniska, więc może mam trochę lepszą karmę. Nic złego mnie nie spotyka. Raczej dobre rzeczy. Na przykład pisanie. Wreszcie piszę na blogu i przymierzam się do książki. Na blog zapraszam: http://pociecha2.blogspot.com/2016/12/niesmaczna-krew.html

    • Aniu, zsumuj poszczególne cyfry w Twojej dacie urodzenia: np. ktoś urodzony dzisiaj, czyli 7 grudnia 2016 liczony będzie tak: 7 (dzień) + 1+2 (grudzień to 12. miesiąc, sumujemy tylko cyfry, więc 12 to 1 i 2, a więc 1+2) + 2+0+1+6 (sumujemy wszystkie cyfry występujące w dacie). Otrzymujemy 19, redukujemy 1+9, a więc 10. Tak więc osoba urodzona dziś będzie miała ciężki orzech do zgryzienia w tym życiu 😉