Medytacja po ludzku

Wśród osób zainteresowanych rozwojem własnym, świadomością, duchowością, oświeceniem etc. medytacja jest wskazywana jako jeden z podstawowych elementów życia, dzięki któremu możemy pogłębić uważność, wejść w głąb siebie, wyciszyć się i połączyć ze wszystkim, co jest. Pracując z ludźmi zaobserwowałam, że praktyk medytacyjnych jest niezliczenie wiele i różne jest pojęcie tego, co poszczególne osoby nazywają medytacją. Medytacja jest często postrzegana jako szczególny event: teraz zasiadam i medytuję. Czasem tworzona jest na medytację specjalna przestrzeń, np. godzina rano albo 20 minut przed zaśnięciem. Wówczas wychodzimy ze swojego codziennego życia i w oderwaniu od wszystkiego, czym przez pozostałe 23 godziny jesteśmy, wykonujemy tę aktywność, siedząc na podłodze i czekając na bum oświecenia.

Jeśli tak rozumiemy medytację może się nam ona wydać z czasem nieskuteczna, możemy czuć, że tracimy cenny czas lub możemy okresowo nie znajdować dla niej miejsca w naszym codziennym życiu. W czym leży „problem”? W oczekiwaniach. Najczęściej to umysł traktuje medytację jako narzędzie przyspieszające rozwój. „Medytujemy” interesownie, dla korzyści opisanych wyżej. Aby osiągnąć te korzyści jesteśmy w stanie nawet poświęcić cenny czas. A kiedy oświecenie nie następuje siedzimy jeszcze dłużej, jak mnisi, do których przyłączył się Budda zanim odkrył, że wcale nie chodzi o wyizolowanie i ascezę, albo rezygnujemy.

CZYM TAK NAPRAWDĘ JEST MEDYTACJA?
W moim rozpoznaniu medytacja jest niczym innym, jak UWAŻNOŚCIĄ. To 100% koncentracji na CHWILI OBECNEJ. I nie wymaga spełnienia żadnych dodatkowych warunków, takich jak siedzenie w pozycji lotosu z prostym kręgosłupem, odosobnienie, wyznaczony i przeznaczony czas itp.
Medytacja jest dostępna każdemu i w każdej chwili codziennego życia.

Takie czynności jak zmywanie naczyń, obieranie warzyw, przygotowywanie jedzenia, sprzątanie, robótki ręczne, chodzenie, odpoczywanie – to doskonałe „okazje” do świadomej koncentracji na czynności, którą aktualnie wykonujesz. Bo chodzi tylko o świadomość, o to, gdzie TERAZ jesteś. Kiedy jesteś w 100% w TEJ czynności, uważny na pojawiające się myśli, które usiłują Cię wyrwać z tego stanu i dostrzegasz, że to się dzieje, i nie dajesz się wciągnąć pozostając skoncentrowany na TEJ czynności – to jest właśnie medytacja. Doskonale wpasowana w Twoją codzienność, bo ona jest Twoją codziennością. I właśnie z tego względu Twoja medytacja będzie inna niż medytacja drugiego człowieka, bo jego codzienność różni się od Twojej. O Twojej codzienności nie przeczytasz w podręcznikach do medytacji ani nie wyuczysz się o niej na kursach i warsztatach. Wychodząc na zewnątrz i szukając tam wskazówek jak ma wyglądać Twoja medytacja, znajdziesz jedynie opis codzienności kogoś innego. To dlatego tak trudno jest Ci zaaplikować poznane techniki medytacyjne długofalowo. To jak z dietą – działa na chwilę i wymaga silnej woli, a powstałe w ten sposób napięcia prędzej czy później odbiją się na Twojej psychice i fizjologii. Tylko podążanie za tym, co Twoje, za własnym wewnętrznym ekspertem i podszeptami Twojego własnego organizmu, pozwolą Ci być w doskonałej formie psychofizycznej i w pełni zdrowia przez całe życie.

Zauważ, że słowo „medytacja” jest tylko kolejną etykietą i jak wszystkie etykiety, odnosi się do abstraktu. A to pole umysłu. Umysł tworzy wyobrażenie (a więc oczekiwania), którym usiłujesz sprostać, co nie jest możliwe, bo tak naprawdę każde doświadczenie jest PIERWSZE i niepowtarzalne (nawet jeśli dotyczy to czynności, którą wykonujesz codziennie). Jedyne, co trzeba zrobić, żeby wyjść z pułapki, w której trzyma Cię umysł i zacząć prawdziwie medytować, to otworzyć się na każdą chwilę tak, jakby w niej po raz pierwszy objawiała Ci się rzeczywistość.

Tak więc zostaw TERAZ całą wiedzę, jaką o medytacji zgromadził Twój umysł. Wypuść czas, przestrzeń i oczekiwania. Miej na względzie to, że Twój umysł nigdy nie wie lepiej. Skoncentruj się na TYM, co właśnie teraz, w tej chwili, w Tobie, wokół Ciebie i dla Ciebie, JEST. Poświęć temu całą uwagę poprzez czyste odczuwanie i doświadczanie – bez nazywania, bez przystawiania do znanych wzorców, bez analiz i interpretacji. Nie czekaj na nic i nie oczekuj niczego. To jest Twoje Życie. To jest Twoja medytacja.

Z miłością
Dominika