Miłość lub jej brak – najważniejsze rozpoznanie

Dany jest nam piękny czas.
Aspekty rzeczywistości umożliwiają TERAZ czyste i nieprzesłonięte osądem rozpoznanie, które leży u podstaw zrozumienia tego, czym jesteśmy i w jakim stopniu jesteśmy obecni.

Obecność (Miłości) = Świadomość = Najczystsza Prawda.
Nieobecność (Miłości) = nieświadomość = uleganie EGO.

Wydarzenia w Polsce i na świecie, moje teksty, filmy i autentyczne wyrażanie siebie w takiej formie, jaka się akurat chce przejawić, Twoje własne życie, relacje i wyzwania… wszystko to stanowi tak naprawdę i w samej swej esencji, “sprawdziany” Obecności Miłości.

Kiedy skupiasz się na formie (czyli zamykasz w głowie, ulegasz ego = projektujesz i osądzasz) – w zdarzeniach tych, które wyżej wymieniłam i wszelkich innych, które ciebie dotyczą, będziesz szukał “prawdy” rozumianej jako racja, zajmował stanowisko (czasem łagodne, czasem agresywne), ustosunkowywał się i dzielił przejawy świata, który widzisz na dobre, słuszne, takie, którym jesteś przychylny lub wręcz opowiadasz się ZA, do których nawołujesz czy wręcz walczysz na ich rzecz lub przeciwko tym drugim, oraz takie, które, odrzucasz, wykluczasz, z którymi się nie zgadzasz, którym się sprzeciwiasz.
I tym jest OSĄD, który jest tym samym, co NIEŚWIADOMOŚĆ, choćby ci się wydawało, że… no właśnie, że OSĄDZIŁEŚ SŁUSZNIE ;). (Osąd zawsze pochodzi z głowy, więc rozpoznasz go po całej gamie “słusznych” racjonalizacji, przemawiających ZA stanowiskiem, które przyjmujesz).

I ego rozgrywa swą grę tylko w tym obszarze. Jest to dla niego najwspanialsza piaskownica do zabawy, ponieważ zajmowanie stanowiska wymaga OSĄDU. Nie można zająć stanowiska czy czegoś odrzucić, wykluczyć, potępić, ocenić, rozważyć, wybrać BEZ OSĄDZENIA.
To super sprytna pułapka dla poszukiwaczy duchowych, poszukiwaczy Prawdy, osób pragnących rozwijać się do Pełni. Bo tkwiąc w pułapce ego WYDAJE IM SIĘ, że MUSZĄ osądzać, aby WYBRAĆ WŁAŚCIWIE. U podstaw tego, na ogół nieuchwytnego przekonania, leży lęk. Lęk przed potępieniem i utratą wartości jako konsekwencjami “złego” wyboru. I to skłania do ciągłego osądzania – czyli, najprościej rzecz ujmując, więzi w błędnym kole.

Dla ego ten tekst będzie wodą na młyn, dlatego dla prawdziwych poszukiwaczy duchowych tak niezbędna jest w tym momencie Pokora.
Ponieważ
“Miłość nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli z Prawdą” (Hymn o Miłości, I List do Koryntian)
A to oznacza tyle, że POZA WSZELKIM OSĄDEM, który ZAWSZE dotyczy treści (aby osąd był możliwy musi istnieć “ja”, które osądza, wybiera, odrzuca względem SWOJEGO punktu widzenia tych treści), WYBIERANA JEST MIŁOŚĆ.

Niezależnie od tego, z jakimi treściami masz do czynienia, TY ZAWSZE WYBIERASZ PATRZENIE Z MIŁOŚCIĄ. Nie istnieje ani dobro, ani zło; nie istnieje żadne stanowisko, które można by zająć lub odrzucić; istnieje TYLKO WYRAŻANIE MIŁOŚCI. I to jest całkowicie wystarczające i kompletne samo w sobie, nie potrzebuje zatem żadnych argumentów.
Bycie Miłością jest zupełnie różne od bycia osobą. Nie zawiera w sobie bowiem ani preferencji, ani lęku, ani przymusu, ani żadnej niewiadomej.
Nie ma tu żadnych korzyści do osiągnięcia lub do utracenia.
To całkowita prostota i oczywistość teraz i zawsze.
Zrezygnować z osądu to zrezygnować z wizerunku.
To być dokładnie tym, czego pragniesz i czego pragniesz doświadczać ze świata zewnętrznego.
Nie ma różnicy między patrzącym, a tym, czego doświadcza.
Pozorną granicę stanowi obszar wyrzeczenia się miłości na rzecz atrakcyjności ego (atrakcyjności osądzania), która jest przyczyną wszelkiego cierpienia i ślepą plamą u tych, którzy pragną oświecenia.
Pragnąć oświecenia to ponad wszystko pragnąć Bycia Miłością zawsze i wszędzie.
Bez osobistego stosunku do czegokolwiek z tego świata.
Innego oświecenia nie ma.
Współweselić z Prawdą zamiast za wszelką cenę osądzać “fałsz” lub “prawdę”, wdeptywać w ziemię i wbijać flagę w powstały kopczyk. Flagę, która na chwilę pozwala poczuć satysfakcję jako substytut Miłości, przy jednoczesnym odczuwaniu cierpienia wynikającego z Jej braku.

Osąd jest zawsze w oku patrzącego i jak trucizna zalewa osobę nakręcając wszystkie emocje towarzyszące brakowi miłości: złość, gniew, mściwość, bezlitosność, chęć odwetu, zazdrość, poczucie winy, frustrację, wszelkie formy agresji.
Miłość jest zawsze łagodna, łaskawa, współczująca, czysta, życzliwa, rozumiejąca, radosna i rozświetlająca każdą chwilę promykami słońca.

Nie jest potrzebna żadna wiedza, żadne praktyki duchowe, żadne rozeznanie, aby BYĆ MIŁOŚCIĄ i doświadczyć swej Pełni. Wystarczy w każdej chwili wybierać MIŁOŚĆ i nie ulegać impulsom, które przejawiają jej brak.

Nieważne czego dotyczy sytuacja czy zdarzenie. Treść (forma) jest tylko opakowaniem, ułudą, scenografią – to ściema, której ego chwyta się, aby namówić cię: OSĄDŹ TO! A Ty, za każdym razem, cierpliwie i konsekwentnie wybierając MIŁOŚĆ, realizujesz swój najwyższy potencjał, czyli BYCIE MIŁOŚCIĄ w esencji i przejawieniu, JEDNO.

*To, co tu opisałam jest sposobem na przekroczenie poziomów świadomości, w których rzeczywistość jawi się jako dualna. Pamiętaj, że nie da się przekroczyć żadnego problemu z poziomu, na którym on powstał. Pozostając w dualizmie, jesteś w nim uwięziony, a Twój rozwój duchowy jest tylko pozorną drogą, pozornym ruchem. W istocie tkwisz w miejscu tak długo, jak długo stawiasz opór przed poddaniem całej swojej osoby (osobistości) Sercu i realizowaniu Siebie jako Miłość.

Totalnie.

Z miłością
Dominika