Poczucia bezpieczeństwa (złudne i prawdziwe) + technika rozwojowa

 

Tego szukasz, do tego zmierzasz, to pragniesz zapewnić sobie w swoim życiu – BEZPIECZEŃSTWO.
To stan, w którym subiektywnie odczuwasz, że nic ci nie zagraża, że możesz oddychać, że możesz puścić wszystkie napięcia, wyjść z postawy gotowości do odpierania ataków, do radzenia sobie z tym, co może niespodziewanie przyjść. To miejsce, w którym możesz już na 100% puścić kontrolę, nie martwić się, doświadczać pełnego relaksu i spoczynku ciała i umysłu. I mieć tę pewność, że TO TUTAJ, już i nieskończenie.

Umysł/ego próbuje sobie zapewnić poczucie bezpieczeństwa na wszelkie możliwe sposoby, wciąż i wciąż i to się nigdy nie skończy. Funkcjonuje w nieustannym napięciu, oporze i niezgodzie na to, co jest, bo to grozi utratą złudnej kontroli, a więc utratą ułudy o tym, że mogę sam sobie zapewnić bezpieczeństwo.

Jeśli czytasz ten tekst, to to jest moment, w którym zostanie przez ciebie zauważony błąd w twoim sposobie myślenia. Wiesz, z twardego doświadczenia, że jedyną pewną rzeczą w życiu, zawsze i wszędzie obecną, jest ZMIANA, przemijalność, nietrwałość wszelkich rzeczy. Wszystko mija, bez względu na pozorną trwałość, jaką widzisz w rzeczach (życzenie trwałości jest naiwną praktyką, która, pielęgnowana, przesłania tobie PRAWDZIWE WIDZENIE RZECZYWISTOŚCI). Innymi słowy: ściemniasz sam sobie, że jest tak, jak chcesz wierzyć, że jest, a potem, kiedy dostajesz twarde dowody, że PRAWDA jest inna, nie przyjmujesz jej do wiadomości: złościsz się, frustrujesz, popadasz w depresję, w niezgodę, i boisz się. Strach jest obecny w tobie tak długo, jak długo odwracasz wzrok od Prawdy.

To poczucie bezpieczeństwa, do którego dążysz (do którego dąży twoje małe “ja”, mała forma), oparte jest na nieprawdziwym fundamencie – że ukojenie da ci coś ze świata zewnętrznego (np. dom, praca, dochody, partner, miejsce itp.). Jak coś, co przemija, co zmienia się w każdej chwili (pozor bezruchu i stabilności tych rzeczy jest tylko wyobrażony przez krótkowzroczność), mogłoby być dla ciebie bezpiecznym oparciem? Na jak długo? Na tak długo, aż przeminie. A ty, na głębokim podświadomym poziomie wiesz, że to fałsz, ułuda, dlatego ciągle masz w sobie te wszystkie napięcia. Dlatego żyjesz w nieustannym strachu, nawet, jeśli się do tego nie przyznajesz. Stąd potrzeba kontroli, którą nieustannie przejawiasz w swoim życiu – na różnych obszarach i w różnych jego aspektach. Tak to działa i kropka.
Być może to jedyne poczucie bezpieczeństwa (choć nieprawdziwe), które było ci do tej pory dostępne.

PRAWDZIWE BEZPIECZEŃSTWO

Bezpieczeństwo w PEŁNYM, a nawet szerszym, znaczeniu tego słowa, wyłania się tylko i wyłącznie z ZAUFANIA. Nie chodzi o naiwność i życzeniowość, ale o Zaufanie, które jest bezwiednym efektem SŁYSZENIA głosu Serca/Wewnętrznego Przewodnika, otwartości na CZUCIE, niekwestionowania tego, co czujesz poprzez dopuszczanie jakiejkolwiek myśli (każda myśl sabotuje Głos Serca). To PEWNOŚĆ, doświadczenie Prawdy, bycie w połączeniu/w kontakcie/w przepływie.

KROK 1. – Powiedz teraz do Siebie:
“Wiem, że sam sobie nie jestem w stanie zapewnić bezpieczeństwa. To niemożliwe, bo jestem zbyt małą formą, a wszystko, w czym upatruję zaspokojenie tej potrzeby, nie może mi tego tak na prawdę zapewnić, ze względu na swoją naturę – wszystko jest zmienne, przemija, w rzeczywistości okazuje się czym innym, niż wydaje mi się, że jest. Wiem, że trzymając się do tej pory takiego sposobu myślenia, oszukiwałem sam siebie. Przyznaję się do tego i tu i teraz wybieram otworzyć się na Prawdę.”

Poczuj moc, która wzbiera i przemieszcza się w przestrzeni energetycznej całego świata, kiedy wypowiedziałeś te słowa.

KROK 2. – Zobacz tego, który się Tobą opiekuje zawsze i wszędzie, niezależnie od tego, czy wydaje ci się, że sam wtedy kontrolujesz sytuację, czy nie.
Wszystkie cudowne zbiegi okoliczności, rozwiązania, decyzje, które okazały się strzałem w dziesiątkę, odpowiednie osoby we właściwym miejscu i czasie etc. Zobacz ile tego było w Twoim życiu. To nie PRZYPADKI! I to nie oni! To Wszechświat/bóg/nazwij, jak czujesz, opiekuje i opiekował się Tobą od zawsze na miliony sposobów, milionami rąk, czyiś, często niczego nieświadomych. Tak się to zawsze odbywało w Twoim życiu, i nawet jeśli wydaje Ci się, że to ty czy ktoś konkretny coś dla Ciebie zrobił – tak naprawdę stało się to tylko poprzez akt poddania impulsowi, który pojawił się w Sercu. Nigdy nie było inaczej. Nic nigdy nie stało się inaczej. Wszystko dzieje się poprzez poddanie, a nie poprzez zdobywanie. Jeśli jeszcze tego nie poczułeś, popatrz jeszcze raz na swoje życie i przypomnij sobie te wszystkie cuda, “zbiegi okoliczności”, “przypadki”, które uratowały cię tak wiele razy. To są twoje TWARDE DOWODY – zobacz je wreszcie i przestań ściemniać sam sobie, bo to jest infantylne i słabe!

KROK 3. – jeśli nadal masz wątpliwości, przyjmij do wiadomości, że…
Wystarczy, że JESTEŚ. Nie musisz spełniać żadnych innych warunków, żeby istnieć. Taki, jaki jesteś, jesteś WŁAŚCIWY, kochany i ważny. Bez Ciebie nie byłoby mnie. Bez Ciebie nie istniałby ten świat. Jesteś aż tak WAŻNY. Tak, to na pewno O TOBIE!
I jeśli nie wiesz o tym, co właśnie przeczytałeś, oznacza to, że pamiętasz tylko doświadczenia warunkowej miłości.
Jeśli tak jest, twój umysł/ego potrzebuje zasług, żeby dać sobie prawo do istnienia. Jest zaprogramowany tak, żeby spełniać warunki: robić, działać, wysilać się, walczyć, osiągać, przekraczać, wyznaczać cele i oceniać postępy. Wydaje ci się, że osiągi nadają wartość twojemu istnieniu. Bez nich jesteś nikim.
Tu i teraz przyjmij do wiadomości, że to tylko sposób myślenia, oparty na błędnym postrzeganiu rzeczywistości i spowodowany doświadczeniami warunkowej miłości w dzieciństwie (np. w szkole reakcje rodziców na ciebie różne, w zależności od stopni, jakie otrzymywałeś – powszechne, prawda?).
Prawda jest inna. Prawda jest taka, że nie musisz nic robić, żeby zasłużyć na miłość, szacunek, zaopiekowanie. To wszystko jest ci dane po prostu, dlatego, że JESTEŚ. Tak, mówię o TOBIE! Właśnie O TOBIE! Mówię to teraz do Ciebie w imieniu Całego Wszechświata: Nie musisz nic robić, żebym Cię kochała całym sercem, zawsze i bez względu na wszystko, co kiedykolwiek uczyniłeś lub mógłbyś uczynić. Kocham Cię bezgranicznie i zawsze. Kocham Cię po prostu.

KROK 4. ZAUFAJ
Sprawdźmy, co masz do stracenia?
Strach, niepewność, nieprzewidywalność, chwiejność, napięcie, gotowość, ciągłe usiłowanie sprawowania kontroli i trzymania ręki na pulsie, zamartwianie się, użeranie się ze scenariuszami, które rozwijają się nie po twojej myśli (każdy jeden), stres, wieczne poczucie nieuchwytności celu, trwanie w klaustrofobicznej pułapce wyświechtanego schematu w głowie, który od samego początku nie był prawdziwy. A przede wszystkim decydujesz się stracić, czy raczej usunąć ze swojego życia Jedną Wielką Ściemę.

Zostaw dzianie się rzeczy Światu.
Daj się nieść.
Nie dąż, nie chciej niczego, nie próbuj zawracać patykiem strumienia.
Jeśli pojawia się trudność – zmień kierunek tam, gdzie jest lekko (tam, gdzie Cię prowadzi Samo Życie). I porzuć samosabotujące myśli o tym, że na szczęście trzeba sobie zapracować i że życie jest ciężkie – to kolejna ściema na samym szczycie hołdy fałszywych przekonań, uniwersalnych dla uśpionej ludzkości, podtrzymująca stan uśpienia 😉 ).
Nie wierz w ani jedną swoją myśl – żadna nie pochodzi od Ciebie, wszystkie są echem tego, co kiedyś usłyszałeś lub odebrałeś z zewnątrz – tak powstał twój umysł, twoja mała tożsamość.
Rozkoszuj się absolutnym poczuciem bezpieczeństwa, które zapewnia Ci jedyny, w mocy którego leży Wszystko. Tu nie zawiedzie tzw. czynnik ludzki czy ograniczone zasoby. Tu jest Wszystko, co w danym momencie potrzebne, choćby kosztowało miliardy dolarów albo było niemożliwe do zdobycia. ON ma tę moc, ten, który się Tobą opiekuje ciągle i na zawsze. Tylko jemu sensowne jest zaufać. Tylko tu jest BEZPIECZEŃSTWO.

KOCHAM CIĘ 💚
Dominika