Przestań realizować receptę na bycie nieszczęśliwym!

Jak być szczęśliwym?

Większość jednostek wysoko funkcjonujących w społeczeństwie ma we krwi pewną uniwersalną i w 100% skuteczną receptę na to, jak być NIESZCZĘŚLIWYM. Brzmi ona mniej więcej tak:

Jeśli… (komuś spodoba się moja praca / szef mnie pochwali / klient doceni moje starania / gościom będzie smakował obiad / dostanę pozytywny feedback / czytelnikom spodoba się mój artykuł / znajomi będą lajkować moje zdjęcie etc. etc.) … to będę z siebie zadowolony.

Ogólnie rzecz biorąc podstawą tego (podświadomego) schematu myślenia jest warunkowanie swojego zadowolenia/szczęścia w oparciu o warunek, na który nie masz żadnego wpływu.
Weźmy przykład prosto z kuchni: przygotowuję wegańskie danie kuchni włoskiej, mojej ulubionej. Naprawdę się postarałam, spędziłam w kuchni 2 dni, a danie wyszło znakomite. Częstuję nim czwórkę gości i…

Pierwszy nie wyobraża sobie życia bez mięsa, każda wegańska potrawa jest dla niego nie do przyjęcia.
Drugi lubi to, co zna, najlepiej tradycyjną kuchnię polską i wszelkie eksperymenty kulinarne, w tym kuchnia włoska mu nie smakują.
Trzeci miał cholernie zły dzień, wstał lewą nogą, pokłócił się z żoną i tego dnia nawet jego ulubiona potrawa nie zrobiłaby na nim wrażenia.
Czwarty nie przykłada wagi do jedzenia, nigdy nie wpadł by na to, by pochwalić kucharza. Zjadł, owszem, było dobre, no i co z tego? Jedzenie to jedzenie.

Cóż, w tej sytuacji mogłabym poczuć się naprawdę fatalnie, gdybym rzeczywiście warunkowała swoje poczucie szczęścia (co kiedyś bezwiednie czyniłam). Mogłoby mi się też przytrafić tak, że moi goście byliby zachwyceni poczęstunkiem, a ja, nadmuchana jak balon z trwogą myślałabym o tym, co następnym razem im zaserwuję, by chwalili jeszcze bardziej. Uzależniłabym się od pochwał, jednocześnie żyjąc w (podświadomym lub świadomym) strachu przed ich brakiem, które traktowałabym jak porażkę. Stąd tylko krok do dużego spadku własnej wartości, stanów depresyjnych, nienawidzenia siebie. Projektowałabym w głowie wyobrażenia o czyiś oczekiwaniach i próbowała sprostać tym fantazjom, tracąc zupełnie kontrolę nad własnym poczuciem szczęścia, oddając ster, oddając wszystko, co mam.

Im bardziej jesteś dla siebie surowy, tym bardziej komplikujesz warunki, które muszą zostać spełnione lub którym, jak ci się wydaje, musisz sprostać. Np. Jeżeli szef cię PUBLICZNIE pochwali albo jeśli zbierzesz min. 100 lajków pod zdjęciem, albo jeśli goście przez cały wieczór będą piać z zachwytu nad twoją potrawą…  Czyż to nie najbardziej skuteczna recepta na bycie nieszczęśliwym, jaką znasz?

Co więc zrobić, by się od niej uwolnić, uniezależnić, odzyskać swój ster? Oto moja gotowa i sprawdzona recepta, krok po kroku:

  1. Po pierwsze, KIEDY COŚ ROBISZ, RÓB TO NAJLEPIEJ JAK POTRAFISZ. Chodzi o samą czynność. Włóż w nią całe swoje serce, zaangażowanie, uważność, nie myśl wtedy o przyszłości, o rezultatach, bądź całkowicie w tu i teraz. Bądź tą czynnością. To samo z siebie przynosi dogłębne poczucie szczęścia, a przy okazji jest świetnym treningiem mindfulness do codziennego stosowania.
  1. Po drugie, NIE PRZYWIĄZUJ SIĘ DO REZULTATÓW, jakiekolwiek by one nie były. Jeśli z ciasta wyjdzie zakalec, to nie ma znaczenia, bo NIE MAM NA TO WPŁYWU. Robiąc coś najlepiej jak potrafię nie mogłam zrobić nic więcej, by wpłynąć na rezultat, bo gdybym mogła, to bym to zrobiła. Rezultat więc nie ma znaczenia.
  1. I po trzecie, NIE TWÓRZ OCZEKIWAŃ. Ani względem siebie, ani względem reakcji świata zewnętrznego na to, co robisz. Oczekiwania to zawsze fantazje, wyobrażenia, coś nierzeczywistego, a więc nieprawdziwego. Co, jeśli próbujesz sprostać czyimś oczekiwaniom (najpierw musisz je sobie wymyślić), a potem okaże się, że oczekiwania tej osoby były zgoła inne? Poświęcając całą swoją uwagę i serce danej czynności nie potrzebujesz oczekiwań w swoim życiu, bo nigdy nie sprostasz im ponad to, co już zrobiłeś działając w ten sposób.

Twoja świadomość po przeczytaniu tego artykułu wzrosła. Pamiętaj tylko o tym, by zawsze trzymać ster, bo to wszystko, co masz!

 

Z miłością,
Dominika

  • Dziękuję bardzo za ten artykuł…… wydawało mi się, że mam świadomość w tym temacie, ale nie trzymałam steru, a to ważne….. Teraz moja świadomość znacznie się podniosła to ja mam ster! Świetnie.
    Pozdrawiam Cię Dominiko z miłością!