Wrażenia po przeczytaniu XII SUGESTII

Tego nie uczą nas w szkołach… a powinni.

Dlaczego? Bo nie ma komu uczyć.

Podstawowa, uniwersalna i nieskomplikowana wiedza o tym JAK żyć jest aktualnie poza systemem edukacji i jakby zatajona. To, czego się uczymy to wciąż „know what” zamiast „know how”. W konsekwencji każdy dziś szuka szczęścia błądząc po omacku, trwoniąc czas, który został nam dany na przeżywanie życia, pieniądze, za które wydaje nam się, że w końcu kupimy szczęście (potem zwykle okazuje się, że to jednak nie to), wierząc, że to z nami coś jest nie tak.

Tymczasem życiowe „know how” jest banalnie proste i każdy, kto w końcu pozna mechanizmy działające u podstaw ludzkiej egzystencji, dozna olśnienia: „przecież to oczywiste! Dlaczego nikt mi wcześniej tego nie powiedział?” Jest coraz więcej ludzi w Polsce i na świecie, którzy sami odkryli te podstawowe prawdy (podobno dzieje się to najczęściej między 30 a 40 rokiem życia) i odtąd oni sami i ich życia zmieniły się nie do poznania (patrz: autorka tego bloga). Takich ludzi z łatwością rozpoznajemy intuicyjnie, choćby po tym, że w ich towarzystwie czujemy się dobrze, stają się dla nas inspiracją, dysponują pewną mądrością, z której czujemy, że chcemy czerpać.

Zwykle po tzw. „Przebudzeniu” pojawia się poczucie misji i dostajemy wszystkie potrzebne narzędzia, żeby ją realizować. Życie nabiera głębokiego sensu, nie ma w nim już ani strachu, ani niepewności, ani zwątpienia. I przede wszystkim znika jakiekolwiek poczucie osamotnienia czy braku. Pojawia się w zamian ZROZUMIENIE i zaufanie.

Jeśli brzmi to dla Ciebie jak science fiction, sprawdź, jak wielu ludzi zaczyna o tym głośno mówić. Dokładnie o tym, o czym właśnie napisałam.

Jedną z takich osób, które, co mocno czuję, przyczynią się do przebudzenia na masową skalę, jest mój serdeczny przyjaciel, Bogusław Szedny – może już gdzieś trafiłeś na jego niesamowitą historię? Boguś stał się dla mnie inspiracją lekkości i bezwarunkowego podążania za głosem intuicji, dzięki której powstała wprost genialna książka jego autorstwa „XII SUGESTII”. Dlaczego uważam, że jest genialna i dlaczego postanowiłam napisać ten artykuł, żeby ją zarekomendować każdemu odwiedzającemu mój blog Czytelnikowi?

„XII SUGESTII” to esencjonalny elementarz, w którym prostym i zrozumiałym językiem zostały przedstawione podstawowe mechanizmy działające u podstaw ludzkiej egzystencji, o których nie uczą nas w szkole. Znajomość tych mechanizmów gwarantuje posiadanie wiedzy o tym JAK żyć szczęśliwie i z lekkością w pełnej obfitości, bez strachu i zmartwień. Niezależnie od tego, jak czujesz, że wygląda teraz Twoje życie, znajomość owych mechanizmów pozwoli Ci się uwolnić i odzyskać radość. Są one bowiem uniwersalne, niezmienne i dostępne każdemu człowiekowi właśnie tu i teraz. Tytułowe sugestie prowadzą Czytelnika przez poszczególne obszary życia, korygując całą dotychczasową „wiedzę”, jaką na ich temat posiadaliśmy (a która więziła nas w ciągłym poczuciu braku i niespełnienia). Książkę Bogusława czyta się jak dobrą powieść z mnóstwem niesamowitych zwrotów akcji i wieloma cennymi sentencjami. Lektura „XII SUGESTII” z pewnością pozwoli zaoszczędzić od kilku do kilkunastu sesji terapeutyczno-rozwojowych, a dla wielu będzie impulsem transformującym życie.

Po przeczytaniu „XII SUGESTII” poczułam, że chcę całym sercem wesprzeć jej promocję, żeby trafiła do jak najszerszego grona odbiorców. Nie chodzi tu o propagowanie nowatorskich idei (w książce nie ma żadnych tez, które stworzył ludzki umysł), ale o upowszechnienie dostępu do pierwotnej i niezmiennej wiedzy, zwanej Prawdą. Czuję, że wszyscy właśnie tego najbardziej potrzebujemy.

Premiera książki odbędzie się w drugiej połowie maja, ale już teraz można wesprzeć jej realizację na portalu Polak Potrafi, gdzie Bogusław przygotował bardzo atrakcyjne pakiety w zamian za wsparcie. Ponadto wszystkie osoby, które zapiszą się do mnie na pierwszą sesję do końca kwietnia, otrzymają w prezencie książkę Bogusława Szednego „XII SUGESTII” w formie drukowanej, z naszą dedykacją i mocą miłości.

Na koniec kilka fragmentów z książki „XII SUGESTII”, które szczególnie zapadły mi w pamięć:

Jeśli coś nie jest miłym doświadczeniem oznacza, że Życie pokazuje nam gdzie nie jesteśmy w 100-stu procentach sobą.
(z rozdziału II sugestia)

To jak traktowaliśmy siebie w przeszłości (poprzez myśli, słowa i czyny) – wpływa na to jak aktualnie wygląda nasze życie. Im bardziej nie szanujemy i nie akceptujemy siebie – tym bardziej inni robią z nami to samo…
(z rozdziału II sugestia)

Zastanówmy się wspólnie co będzie, jeśli “z nieprzychylności losu” wszystko co w życiu wydawało się cenne i co „definiowało kim jesteśmy” – nagle zniknie. Partner odchodzi, zwalniają z pracy i trzeba sprzedać kosztowności. Wtedy u niektórych ludzi pojawia się depresja i zachwianie tożsamości. Dlaczego?
Ano dlatego że uzależnili swoją wartość, od zewnętrznych rzeczy. Wydawało im się, że te rzeczy definiowały kim są. A tu buuuuum! I wszystko odeszło!
Co dalej? Umysł zaczyna w panice lamentować: O co tu chodzi? Dlaczego to mnie spotkało? Kim ja teraz jestem?
Często następuje myślowa samodestrukcja: „jestem beznadziejny”, „to wszystko moja wina”, itp. Ewentualnie zwalanie na innych: „to wina mojego partnera”, „to wina wspólników”, „winny jest system”, etc. Choćby nie wiem jak przekonywujący był nasz umysł, to tak naprawdę żadna z tych myśli nie jest prawdziwa. Pojawiające się negatywy to jedynie ego, które próbuje nas dołować. Ale dzieje się tak dlatego, abyśmy mogli się obudzić z iluzji i odnaleźć siebie. Oczywiście nie twierdzę, że to jest banalna rzecz, ale warto w takich sytuacjach zatrzymać się na chwilę. Okaże się wtedy, że te myśli nie są prawdą.
Jak wyjdziemy poza tego typu stare schematy to okaże się, że nie ma czegoś takiego jak depresja i na to nie trzeba brać żadnych leków. Tak samo jak niewiele da chodzenie po lekarzach czy psychologach. Tak zwana “depresja”, to jedynie opór co do akceptacji zewnętrznych okoliczności i brak miłości do siebie. Utożsamianie swojej wartości ze światem zewnętrznym prowadzi do cierpienia. A wystarczy pewne rzeczy odpuścić, a inne zaakceptować takimi jakimi są. Do tego polecam zrelaksować się, spędzić trochę czasu w naturze, no i przede wszystkim zwolnić tempo życia.
Warto zdać sobie sprawę, że nic nie jest “na pewno” i nic nie jest “na stałe”. Jest takie powiedzenie: “Jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana”. Przedmioty i ludzie przychodzą i odchodzą. Tak naprawdę jedyna osoba która jest z nami przez 24 godziny na dobę od narodzin do śmierci – to osoba którą możemy zobaczyć w lustrze… To właśnie ze sobą spędzimy całe życie. I dlatego relacja moja ze mną, a Twoja z Tobą – jest kluczowa w kreowaniu szczęśliwego życia.
(z rozdziału VII sugestia)

Jeśli w jakiejś kwestii męczymy się lub cierpimy, to oznacza, że gdzieś są obawy, oceny, osądzanie, niska samoocena, obwinianie itp. – czyli nie jesteśmy sobą.
(z rozdziału X sugestia)

„Im cięższe jest nasze życie, tym bardziej droga którą idziemy nie jest dla nas. Im lżejsze jest nasze życie, tym pewniej kroczymy właściwą ścieżką.”
(z rozdziału końcowego)

Z miłością,
Dominika