Aby się uwolnić, musisz wybrać JEDNEGO Przewodnika.

 

Tak długo, jak z czegokolwiek, co należy do kategorii cenionych przez Ciebie wartości ziemskich (związek, rodzina, bogactwo, sława, różne ziemskie cele i marzenia) robisz swój priorytet, nie jesteś w stanie naprawdę spotkać i pokochać Siebie, być ze sobą szczery i doświadczać radości istnienia, której szukasz w tym, czemu nadajesz taką wartość.

A to dlatego, że spokój, szczęście, radość, cel duszy, spotykasz tylko w jednym momencie – kiedy słyszysz Głos Serca i kiedy postanawiasz, że jest on Twoim Głosem.

Dla wyjaśnienia możliwych nieporozumień kilka słów o tym, czym jest Głos Serca. Nie jest to system nakazów czy sugestii, jak być tzw. dobrym człowiekiem. Nie pochodzi on z zewnątrz, gdzie różne “wielkie” głosy nakreślają standardy bycia dobrym lub bycia złym. Nie ma to nic wspólnego z litością, moralnością, etyką czy poświęceniem. Tak bowiem ego rozumie Głos Serca, choć nie jest w stanie go usłyszeć i rozpoznać, więc zupełnie nie wie, czym on jest.

Głos Serca to coś, co czujesz w głębi Siebie. Po prostu czujesz, że z czymś rezonujesz. Do czegoś Cię przyciąga i kiedy w tym jesteś czy podążasz bez oporu, wówczas czujesz radość, a do tego Wszechświat zawsze Cię wtedy nagradza: cudami, niezwykłymi zbiegami okoliczności, tzw. fartem, czy jeszcze innymi niespodziankami, które pojawiają się jak grzyby po deszcze, gdy tylko obierasz właściwy kierunek.

Bo tak naprawdę chodzi o to, żeby zjednoczyć się z Głosem Serca. Najpierw w ogóle się otworzyć na czucie, a następnie zdecydować o porzuceniu wszystkich myśli, bo każda jest samosabotująca i każda ma na celu powstrzymać Cię przed podążaniem za Sercem. Wówczas ego, które produkuje myśli w samoobronie, znika. A ono nie chce zniknąć – cały strach przed śmiercią jest tylko lękiem ego, jednakże kiedy ono znika, Ty istniejesz. I tylko, kiedy ono znika, Ty możesz w końcu poczuć, kim naprawdę jesteś. Dopóki zachowujesz ego, dopóty nie jesteś w stanie Siebie poznać. I żyjesz w totalnej nieświadomości, nawet, jeśli ego podpowiada Ci, że już jesteś całkiem blisko oświecenia.

Nie ma innej drogi, jak przez śmierć ego. A śmierć ta następuje tylko wtedy, kiedy stawiasz wszystko na jedną kartę, decydujesz się na słuchanie tylko jednego Głosu, wybierasz Jednego Nauczyciela. I znów ego, w samoobronie, będzie Cię przekonywać, że trzeba znaleźć balans, łączyć serce z umysłem, iść na kompromisy i godzić życie duchowe z tym, co ziemskie. To bzdura, na którą nabierałam się przez wszystkie lata, kiedy stawiałam kolejne kroki w poszerzaniu świadomości. Takie przekonanie skutecznie zatrzymuje cię nie tam, gdzie pragniesz w głębi duszy, być.

Jeśli chcesz Pełni, nie możesz z niej rezygnować. Tu nie ma kompromisów. Najprostsze rozróżnienie dotyczy pragnień. Czego pragniesz? Po co ci to, czego pragniesz? Zadaj sobie te pytania i wniknij głęboko w odpowiedzi, które się wyłonią. Niech nie zadowala Cię pierwsza myśl i pierwsza odpowiedź, jaką podsunie umysł. Wejdź głębiej, zobacz co jest u podstaw Twego pragnienia. Jeśli cokolwiek, co ma Ci zapewnić poczucie bezpieczeństwa W PRZYSZŁOŚCI (chcę tego i tego, bo kiedy to będę miała, moje życie będzie lepsze, poczuję się bardziej wartościowy, w końcu będę mógł spocząć) – to UWAGA! tkwisz w pułapce. Wybierasz pułapkę. Odtwarzasz świat, który stworzyłeś, a z którego pragniesz się wydostać.

Kiedy idziesz za Głosem Serca, nie ma żadnego celu i żadnego TAM, dokąd zmierzasz. Jedyna motywacja to inspiracja. Żadne działanie nie ma celu w przyszłości, samo się dzieje w tu i teraz i to wystarcza. Bez zadawania pytań i rozważań za i przeciw. Bez interesu. I to, co jest tak ważne, to jednoczesne pozostawienie tych wszystkich działań, które są skierowane na osiągnięcie celu. Rozumiesz? Idziesz tylko w jedną stronę, za jednym Przewodnikiem. I nie spoglądasz na innego.

To właśnie próby godzenia świata ziemskiego ze światem duchowym sprawiają, ze tkwisz w miejscu i nie ma dla Ciebie wyzwolenia. Dlaczego? Bo istnieje tylko świat duchowy. A kiedy twierdzisz inaczej, działając na rzecz świata fizycznego, utwierdzasz jego egzystencję, czyli podtrzymujesz trwanie świata złudzeń. I on będzie istniał dla Ciebie tak długo, jak będziesz poświęcał mu choć ułamek uwagi i powagi z lęku, że może Ci coś zrobić, że jest większy od Ciebie, że musisz mu się podporządkować, że w ogóle musisz coś w świecie fizycznym.

Nie chodzi tu o olanie życia, ale o rozpoznanie jego głębszego wymiaru, wymiaru niematerialnego, wymiaru Prawdy, która jest dostępna tylko poprzez Wejście w Siebie. A to znaczy, że Twój umysł nie jest w stanie rozpoznać Prawdy! Ten, który czyta te słowa nie rozpozna Prawdy, ale może doświadczyć zaproszenia w wymiar Prawdy. Przyjęcie tego zaproszenia to przejście w tryb samodzielnego działania. Przekierowanie uwagi z tego, na czym zawieszasz oko i myśl (analizy, rozważania, napięcia i lęki powstające na skutek przywiązania do tego, że jest coś do zrobienia, narzuconego Ci z góry, w świecie fizycznym)  na TO, co w Tobie, co głęboko w duszy Ci gra, co chce się wyrwać, ale na to nie pozwalasz ze strachu, że to dziwne, ekscentryczne, że ktoś sobie coś pomyśli itp. – spójrz – te wszystkie powstrzymujące Cię myśli sprawiają jedno: obierasz perspektywę, w której świat zewnętrzny jest od Ciebie większy i może ci coś zrobić. I ilekroć powstrzymujesz się od działania w zgodzie z Sercem, to jakbyś przypieczętowywał w sobie przekonanie o tym, że jesteś mały i wiele nie zależy od Ciebie.

Klucz do wolności, do pełni mocy, do odkrycia tego, Kim Jesteś, znajduje się w zjednoczeniu głosów: Twego Serca i tego, który żyje to życie. Żadna myśl nie jest bardziej nęcąca niż Głos Serca. Żadna obawa nie jest tak straszna, że jej ulegasz, odmawiając Sercu posłuchu. I wtedy dopiero zaczynasz się poruszać. Właściwy Przewodnik prowadzi każdy Twój krok dokładnie tam, gdzie naprawdę pragniesz dotrzeć.

z miłością 💜